czwartek, 14 czerwca 2012

€uro 2012

Już kilka dni trwa Euro to i czas napisać parę słów o imprezie którą się jarają głównie janusze i ludziki co w życiu na meczu nie byli.  No ale nie będzie tylko narzekania więc zaczynamy.

czwartek, 31 maja 2012

WALKA!!!

Zwykły ligowy wyjazd. Kolejne odwiedziny miasta X w ostatnich paru latach. Od dawna wiadome było że ochrona lubi tam robić problemy, ale generalnie tylko na wejściu. Potem odsuwają się w cień i już można bez zbędnego ciężaru kibicować.
Niestety ten weekend dla mnie nie był typowym ligowym meczem. To był jak się potem okazało policyjny pokaz siły na wszystkich stadionach. Bo to właśnie tego dnia Adam Rapacki tak ochoczo namawiał komendantów wojewódzkich do rozdawania zakazów. No ale do rzeczy. Mecz jak mecz, na boisku nuda, doping w pierwszej połowie nie powala na kolana. Coś trzeba z tym zrobić. Druga połowa i wraz z megafonem ląduje na płocie, od razu łatwiej ogarnąć śpiewanie i teraz wreszcie jest OK. Niestety sielanka nie trwa długo i po kilku minutach jeden z naszych ultrasów daje mi cynka że ochrona zaczyna kminić jakby mnie z tego płotu zgarnąć. Trzeba było zejść.

poniedziałek, 21 maja 2012

Powrót po latach!

Po 18 latach (czasów Sokoła nie liczę) wracamy do wielkiej polskiej piłki. Może to jeszcze nie Extraklasa, ale drugi poziom rozgrywek dla klubu który od lat pałeta się po wsiach to już dużo. No tak awans zdobyty ale co dalej? Nie mamy stadionu, a w obietnice prezydenta już chyba mało kto wierzy. Kibicowsko przez to też szału nie robimy. Ostatni sezon i wieczne granie na wyjeździe nie pomogły. Frekwencja na poziomie od 150 do 1000 osób na meczach "u siebie" w Jaworznie nie powala na kolana. Na pewno nie jest tak jakby chcieli niektórzy to widzieć że nie zasłużyliśmy. Bo jeśli by tak myśleć to takich klubów jak Stróże czy Nieciecza w ogóle nie powinno być, ale do średniaka ligowego kibicowsko sporo nam brakuje. Może jedno nas stawia wyżej od tych ligowych przeciętniaków. Napewno są to oprawy. Nasi Ultrasi od lat wykonują kawał dobrej roboty i za to wielkie dla nich brawa, szacunek i uznanie. W kwestii dopingu ciężko mi się wypowiadać ale jest również całkiem dobrze. Praca którą zaczęliśmy przed laty daje efekty i tylko czasami można się jeszcze przyczepić że coś jest nie tak. Ale samymi oprawami i śpiewaniem w czasami kilkadziesiąt osób szału na drugim poziomie rozgrywek nie zrobimy.
Od dziś za to mogę wam publicznie obiecać częściej pisać, ach to szaleństwo blogowania przez telefon :) i w następnyc odcinach powspominam jak to było te kilkanaście lat temu w okręgówce. Trzymajcie się!

środa, 30 marca 2011

Wkurwienie

Długi czas milczałem. Miałem ochotę nawet zamknąć tego bloga w cholere, bo roboty ostatnio dużo, a czasu bardzo mało. Wracam bo coraz bardziej mnie wszystko wkurza ostatnio.
No więc po kolei. Tyszanie zdobyli wicemistrza Polski w hokeja. Niektórzy pewnie powiedzą: "znów tylko vice" ale przed sezonem każdy by brał to w ciemno.
Piłkarze rozpoczęli rundę wiosenną. Poszło z poślizgiem bo jak zwykle zima zaskoczyła terminarz PZPN. No przecież to takie dziwne że w marcu w Polsce pada śnieg. Widać chłopakom od Grzesia Laty za bardzo przygrzało na wakacjach. Jak już piłkarze mieli zagrać przeciwko Czarnym Żagań, to nasz ulubieniec Albin Wira nie starał się ogarnąć swoich obowiązków. Doszło do tego że płyte stadionu przed meczem przygotowywali kibice wspólnie z ochroną. Albin w tym czasie najebany jak Messerschmidt twierdził że grać się nie da. Piłkarze zagrali i przegrali co prawda 1-2 ale wreszcie runda wystartowała.
Tydzień po bojach z Czarnymi nasi wybrali się do Wałbrzycha. Oczywiście i w tym przypadku nie mogło pójść normalnie. Tydzień przed meczem PZPN zamknął dla publiki stadion Górnika. Obserwatorowi coś się nie podobało jak Górniki grały z Zawiszą. Skoro mecz bez kibiców to większość sobie zaplanowała inne spędzenie tego weekendu. W piątek dzień przed meczem o godzinie 15 PZPN odwołuje swoją decyzję i na mecz można normalnie wejść. Szkoda tylko że tak wcześnie sie obudzili i na wyjeździe było 36 osób. Jebane dziady zrobiły mi jedno zero wyjazdowe.
Na tym meczu zabrakło również trenera tyszan Adama N. Treneiro został zatrzymany za jazde i ucieczkę przed policją w stanie... hmm nietrzeźwość to chyba za małe słowo na ponad 3 promile.
Jedynym pozytywem piłkarskim ostatnich dni to to że polscy kibole-hunowie porządzili sobie perfekcyjnie na Litwie. Kowno zdecydowanie należało do naszych hools i nie bez wstydu można zacytować to co po meczu powiedział jeden z naszych "gdyby dali nam broń to przyłączylibyśmy spowrotem Litwe do Polski".

piątek, 4 marca 2011

To znowu ja

No to w końcu po ciężkich bojach tyszanie awansowali, po roku przerwy do finału PLH. Tradycyjnie spotkamy się tam z braćmi z Cracovii. Na ostatnim meczu półfinałów z Unią prowadziliśmy mały protest przeciwko zachowaniu naszych grajków. Gwiazdeczki się poobrażały na nas jak graliśmy ze Stocznią i po każdym meczu uciekali do szatni. Dlatego na ostatnim meczu z Unia w pierwszej tercji nie mamy młyna ( został zupełnie pusty ) wisi tylko trans: SZANUJ KIBICA SWEGO, BO MOŻESZ NIE MIEĆ ŻADNEGO.
Tak niestety to prawda, rzadko się ostatnio zdarza żeby zawodnicy szanowali kibiców swojego klubu. Kiedyś było nie do pomyślenia w ogóle żeby taka sytuacja miała miejsce. U nas przeprowadzono rozmowę wychowawczą z gwiazdeczkami i po meczu już normalnie podziękowali nam za doping. Bo prawda taka że niektórzy szalikowcy zostawiają więcej serca i zdrowia na trybunach, niż grajki na lodzie.
Teraz już tylko czekam na finały rozpoczynające się w poniedziałek. Jutro mieliśmy grać z Elaną, ale niestety typowo po ligowemu przełożyli nam mecz na inny termin. Komuś było zimno mimo iż temperatura na plusie od kilku dni... Tak więc niezwykle ciekawy pojedynek zobaczymy sobie w jakąś środę, już pewnie bez kibiców gości. AGAINST MODERN FOOTBALL

środa, 23 lutego 2011

Legenda

Legendarny piłkarz Glasgow Rangers od przyszłego sezonu zasiądzie na ławce The Gers jako trener. Ally McCoist zmieni na tym stanowisku swojego nauczyciela trenerskiego fachu Waltera Smitha. Ally karierę zacznał w St. Johnstone, potem trafił do Sunderlandu a w 1983 roku na Ibrox. Przez 15 lat gry w niebieskich barwach zaliczył 418 występów i 251 bramek.

A tyszanie wygrali jedno spotkanie w Oświęcimiu i już w piątek prawdopodobnie ostatnie starcie z Unią na tyskim lodowisku.

Był Będzie Jest...

niedziela, 20 lutego 2011

Pierwszy półfinał

Powiało w Tychach starymi czasami. Półfinał Play off z Unia. Szkoda że bez gości jak zwykle. Od samego początku meczu głośny doping, powitanie unitów to głośne chuj przy każdym nazwisku. Sporo bluzgów. Tak tak zaraz sie pokolenie internetu oburzy że to tyski kompleks unii... Żaden kompleks panowie, zwykły mecz z rywalem wiec niech sie nikt nie spodziewa teatralnego zachowania w stylu modern football. Bardzo dobra gra naszych "gwiazdeczek", szkoda tylko że się obrazili i nie podziękowali kolejny raz za doping. Teraz ograć chamów dwa razy w Auschwitz i gramy finały :)

Piszę a właśnie Rangersi dostają na Katol Park 2-0 od komuszków. Ech znów "kibice" Celticu z czasów Boruca i Żurawskiego będą się puszyć jak pawie. No chyba że się wkońcu Rangersi obudzą.