Dawno nie pisałem... racja jakoś sie tak zapuściłem. Ale wracam, na jak długo nie wiem ale postaram się być jak najczęściej.
Jesień, smutny i nudny czas. Szaro i buro się robi, ale nie na stadionach. Tu wprost przeciwnie zawsze jest kolorowo. Weekend się kończy a był owocny w różne ciekawe wydarzonka.
W piątek można było poczuć małą namiastkę starych dobrych hokejowych starć GKS Tychy z Unią Oświęcim. Pełne trybuny, bardzo dobry doping Unitów. Szkoda tylko że tyszanie zajechali na mecz w dość małej liczbie ok.130 osób. Od początku meczu biało-niebiescy mocno się spinają na nas, w odpowiedzi zachęcamy ich do zagrania w rugby bez piłki. W końcu Unia rusza, tym razem udało się im dobiec do samego sektora gości za co już należą się im oklaski. Za starych czasów kończyli mniej więcej w połowie trybun. Starcie to dosłownie kilka klapsów i wszystko przerywa gazownik z ochrony. Unia traci szal i czapke. Pod halą prawie zero policji i gdyby Unia miała większe "cohones" mogli nas zjeść a odwagi starczyło im tylko na rzucanie kamieniami i hasłami jak to nas nienawidzą.
Dziś sporo działo sie w Poznaniu przy okazji meczu Lecha z Wisłą. Dawno już nie było starć na Lechu. Wybiórcz znów będzie miała pożywkę.
A z informacji piłkarskich to niestety słabo grał Millwall i przegrał 2-0. Rangersi też się nie popisali i remis 1-1 to jak porażka grają z Inverness. Oj słabiutko się spisują moi pupile. Czas czekać na PSG.
niedziela, 31 października 2010
poniedziałek, 19 lipca 2010
Autonomia
Autonomia jest wspaniała - Śląsk jest syty, Polska cała. Hasło III marszu autonomii Śląska nie zostało zapomniane i na tegorocznym IV już marszu w Katowicach. Tym razem 17 lipca w marszu wzięło udział około półtorej tysiąca osób. Nie tylko Górnoślązaków ale i Opolan, Dolnoślazaków a także licznych delegacji z zagranicy. Europe Regionów reprezentowali Fryzyjczycy, a także Hiszpańscy Galijczycy. Upał w sobotnie południe nie przeszkodził jednak w godnym i głośnym podkreślaniu naszej śląskiej odrębności. Morze żółto-niebieskich flag, orkiestra a także ślunsko godka były tego dnia numero uno w Katowicach.
W tym roku hasłem przewodnim marszu było "PORADZYMY". Bo musimy dać rade by Śląsk znów mógł sam o sobie decydować, by nasze przszłe pokolenia mogły się uczyć historii swego regionu i języka swych przodków.
czwartek, 20 maja 2010
Koniec ligi
Piłkarska ekstraklasa zakończyła rozgrywki. W końcu po latach hegemonii Wisły i Legii ktoś inny zdobył mistrza. A na mistrza jak nikt inny zasłużył poznański Lech. Tysiące kibiców, wspaniała atmosfera na trybunach i współpraca z kibicami to coś co charakteryzuje Pyry. Feta po tytule na rynku świętowana przez tysiące poznaniaków i setki odpalonych rac jak najbardziej oddaje to dlaczego poznaniacy zasłużyli na ten moment.
Ciekawa była w ogóle końcówka ligi. Wisła straciła tytuł w 90 minucie derbów a Lech strzelił w 90 minucie bramkę Ruchowi... Do pucharów nie zakwalifikowała się Legia. Ale kibice z "L" w sercu nie robią z tego tragedii. Baa wręcz to ich cieszy bo to kolejna porażka okupanta z ITI. Widać że Legionistom bez kibiców nie idzie. W pucharach zagra za to chorzowski Ruch. Z ligi lecą Piast i Odra. Ani jednych ani drugich mi nie żal. No może odrobinę gliwiczan bo za Oderką to tęsknić chyba nie bedzie nikt. Tam od zawsze wiało nudą i wsią. W przyszłym sezonie na swoje stadiony wrócą Wisła i Cracovia. Legia zagra na odnowionym Wojska Polskiego a Lech na ogromnym stadionie. Jak w przypadku Lecha o zapełnienie stadionu można być spokojnym to o stadiony Wisły, Cracovii i Legii w szczególności pewności nie mam.
Na najwyższy szczebel rozgrywek wraca Widzew. Bliski awansu jest też Górnik Zabrze. Te dwie drużyny napewno dodadzą kolorytu rozgrywkom.
Ciekawa była w ogóle końcówka ligi. Wisła straciła tytuł w 90 minucie derbów a Lech strzelił w 90 minucie bramkę Ruchowi... Do pucharów nie zakwalifikowała się Legia. Ale kibice z "L" w sercu nie robią z tego tragedii. Baa wręcz to ich cieszy bo to kolejna porażka okupanta z ITI. Widać że Legionistom bez kibiców nie idzie. W pucharach zagra za to chorzowski Ruch. Z ligi lecą Piast i Odra. Ani jednych ani drugich mi nie żal. No może odrobinę gliwiczan bo za Oderką to tęsknić chyba nie bedzie nikt. Tam od zawsze wiało nudą i wsią. W przyszłym sezonie na swoje stadiony wrócą Wisła i Cracovia. Legia zagra na odnowionym Wojska Polskiego a Lech na ogromnym stadionie. Jak w przypadku Lecha o zapełnienie stadionu można być spokojnym to o stadiony Wisły, Cracovii i Legii w szczególności pewności nie mam.
Na najwyższy szczebel rozgrywek wraca Widzew. Bliski awansu jest też Górnik Zabrze. Te dwie drużyny napewno dodadzą kolorytu rozgrywkom.
poniedziałek, 19 kwietnia 2010
Egzotyczne śpiewanie
Dziś na blogu trochę egzotyki wprost z odległej Japonii. Dotychczas japończyk kojarzył mi się z pracoholikiem i wpieprzaniem sushi pałeczkami. O piłce nożnej a tym bardziej kibicach z tego kraju raczej myślałem w kategoriach mocnej egzotyki. A jednak nawet na takim krańcu świata można się pozytywnie zdziwić. Kiedyś wklejałem You'll never walk alone w wykonaniu kibiców Liverpoolu. Myślę że na pojedynek na hymny Angielscy The Reds mogliby się umówić z Urawa Reds Diamonds.
O zwycięzcę takiego pojedynku byłoby trudno. Ale żeby nie było że Japończyki jako spokojny naród potrafią tylko hymnowy utwór zaśpiewać to oto zabawa w południowo amerykańskim stylu innej japońskiej ekipy Vegalty Sendai:
Szacun dla obu ekip bo potrafią nie tylko nieźle ryknąć ale i przy tym się doskonale bawić.
O zwycięzcę takiego pojedynku byłoby trudno. Ale żeby nie było że Japończyki jako spokojny naród potrafią tylko hymnowy utwór zaśpiewać to oto zabawa w południowo amerykańskim stylu innej japońskiej ekipy Vegalty Sendai:
Szacun dla obu ekip bo potrafią nie tylko nieźle ryknąć ale i przy tym się doskonale bawić.
środa, 14 kwietnia 2010
Żałoba czy jednak szopka.
W sobotni poranek siedziałem sobie spokojnie w pracy. Jak to sobotka lekki natłok obowiązków i jakoś nie było nawet czasu na przysłuchiwanie się wieściom ze świata. Żyłem tylko tym że o 16 będę mógł iść na mecz i kibicować swej drużynie. Poranna kawa i nadeszła pamiętna 8.56. Wszystko, cały świat stanął na głowie. RMF przerywa jakąś tam piosenkę i podaje sensacyjne wieści ze Smoleńska. Pierwsza myśl to że to jakiś żart. Hmm ale kto by żartował ze śmierci tylu osób. Mijają minuty które zamieniają się w godziny. Powoli wszystko staje się jasne. Samolot prezydencki który leciał na do Katynia się rozbił. Jakoś nie zrobiło to na mnie większego wrażenia. Nigdy nie lubiłem tych polityków akurat. Pierwsza myśl to że nie będzie meczu. Kurwa, człowiek cały tydzień czeka na dwie godziny sportowego święta i akurat dziś się musiało to stać. Ludzie jakoś nagle smutnieją. Czyżby im było żal? A może to ja jestem bez serca. Ale przecież codzień w Polsce umiera i ginie tyle osób i jakoś nie ma sensacji. No tak ale teraz to gruba sprawa bo przecież politycy. Bo to przecież prezydent który sepleni i trzyma szalik do góry kołami, bo to przecież poseł który w szczerym polu we Włoszczowej buduje sobie dworzec PKP i zatrzymuje pociągi InterCity. Bo przecież zginął Wassermann i co teraz będzie z jego wanną? Nikt nie wspomniał o pilotach czy stewardessach...
Następne dni upływały pod wpływem zbiorowej histerii i hipokryzji. Media które dotychczas drwiły z prezydenckiej pary i posłów nagle jakby zapomniały o tym wszystkim i zaczeły kreować zmarłych jako bohaterów i wielkich patriotów. Do obrzygania można zobaczyć jak to Lech kochał swoją Marysie a ona go nazywała swoim Leszeczkiem. Nagle media zapomniały jak to Lech podpisywał traktat lizboński? Ludzie zaczęli gremialnie wieszać flagi przepasane kirem... Na 11 listopada czy 3 maja nikt o tym nie pamięta, no ale przecież teraz to takie trendii. Bo przecież fajnie wkleić na NK znicz czy flagę żałobną nawet jak ma się na codzień Polskę w dupie.
Niestety ta hipokryzja dotknęła też i nas kibiców. Nagle wszyscy zapomnieli jak Lechu wprowadzał sądy 24-godzinne, zapomnieli jak pod ścianą płaczy paradował w żydowskiej czapeczce...
Zbiorowa szopka zwana żałoba rozpędzała się coraz bardziej. W niedziele zwłoki Lecha Kaczyńskiego wylądowały na Okęciu. Tysiące osób ustawiły się na trasie przejazdu karawanu z trumną. Tysiące ludzi z aparatami. Czy aparatem oddawali cześć swojemu prezydentowi? Czy przyszli zrobić kolejna sweet fotkę na Naszą-klasę?
Apogeum tej zbiorowej histerii wybuchło we wtorek gdy mądre głowy umyśliły żeby "wielkiego bohatera narodu" wraz z małżonką złożyć w kryptach na Wawelu. Miejsce które dla wielu prawdziwych patriotów zawsze będzie święte, miejsce gdzie spoczywają najwięksi władcy Polski ma być też miejscem dla prezydenta który zginął w wypadku? A czegóż ten malutki człowiek dokonał by spocząć wśród Piłsudskiego, Jagiełły czy Sikorskiego? Ktoś kto wpadł na tak idiotyczny pomysł powinien się mocno zastanowić nad swoim zdrowiem psychicznym.
Od soboty minęły 4 dni. W tym czasie na drogach zginęło wiele osób, w kopalni zginął górnik, nikt o nich nie wspomniał bo przecież te śmierci były niemedialne. Bo przecież Ci ludzie nie byli znani i tylko dla ich rodzin byli nieobojętni.
Bohaterską śmiercią w całej tej tragedii zginęłi piloci i obsługa. Oni byli w pracy a nie jak banda opasłych ryji która leciała na imprezę pod kryptonimem : Wpierw do Katynia odpierdolimy swoje i lecimy się bawić.
Za tydzień niewielu Polaków będzie pamiętało ze 3 maja trzeba wywiesić flagę, znów znajdzie się polityk z którego będzie się można pośmiać a po śmierci którego będzie można sobie płakać. W polityce znów rozpocznie się walka na haki i zagrywki. I tylko paru normalnych ludzi pomyśli sobie że bycie Patriotą to nie wklejanie świeczek na NK czy wywieszanie flagi po śmierci Lecha.
Następne dni upływały pod wpływem zbiorowej histerii i hipokryzji. Media które dotychczas drwiły z prezydenckiej pary i posłów nagle jakby zapomniały o tym wszystkim i zaczeły kreować zmarłych jako bohaterów i wielkich patriotów. Do obrzygania można zobaczyć jak to Lech kochał swoją Marysie a ona go nazywała swoim Leszeczkiem. Nagle media zapomniały jak to Lech podpisywał traktat lizboński? Ludzie zaczęli gremialnie wieszać flagi przepasane kirem... Na 11 listopada czy 3 maja nikt o tym nie pamięta, no ale przecież teraz to takie trendii. Bo przecież fajnie wkleić na NK znicz czy flagę żałobną nawet jak ma się na codzień Polskę w dupie.
Niestety ta hipokryzja dotknęła też i nas kibiców. Nagle wszyscy zapomnieli jak Lechu wprowadzał sądy 24-godzinne, zapomnieli jak pod ścianą płaczy paradował w żydowskiej czapeczce...
Zbiorowa szopka zwana żałoba rozpędzała się coraz bardziej. W niedziele zwłoki Lecha Kaczyńskiego wylądowały na Okęciu. Tysiące osób ustawiły się na trasie przejazdu karawanu z trumną. Tysiące ludzi z aparatami. Czy aparatem oddawali cześć swojemu prezydentowi? Czy przyszli zrobić kolejna sweet fotkę na Naszą-klasę?
Apogeum tej zbiorowej histerii wybuchło we wtorek gdy mądre głowy umyśliły żeby "wielkiego bohatera narodu" wraz z małżonką złożyć w kryptach na Wawelu. Miejsce które dla wielu prawdziwych patriotów zawsze będzie święte, miejsce gdzie spoczywają najwięksi władcy Polski ma być też miejscem dla prezydenta który zginął w wypadku? A czegóż ten malutki człowiek dokonał by spocząć wśród Piłsudskiego, Jagiełły czy Sikorskiego? Ktoś kto wpadł na tak idiotyczny pomysł powinien się mocno zastanowić nad swoim zdrowiem psychicznym.
Od soboty minęły 4 dni. W tym czasie na drogach zginęło wiele osób, w kopalni zginął górnik, nikt o nich nie wspomniał bo przecież te śmierci były niemedialne. Bo przecież Ci ludzie nie byli znani i tylko dla ich rodzin byli nieobojętni.
Bohaterską śmiercią w całej tej tragedii zginęłi piloci i obsługa. Oni byli w pracy a nie jak banda opasłych ryji która leciała na imprezę pod kryptonimem : Wpierw do Katynia odpierdolimy swoje i lecimy się bawić.
Za tydzień niewielu Polaków będzie pamiętało ze 3 maja trzeba wywiesić flagę, znów znajdzie się polityk z którego będzie się można pośmiać a po śmierci którego będzie można sobie płakać. W polityce znów rozpocznie się walka na haki i zagrywki. I tylko paru normalnych ludzi pomyśli sobie że bycie Patriotą to nie wklejanie świeczek na NK czy wywieszanie flagi po śmierci Lecha.
środa, 10 marca 2010
Ruszyli
Ruszyła wkońcu wiosenna runda w ekstraklasie i I lidze. Największym wydarzeniem minionego weekendu napewno były derby Łodzi. Tym razem odbyły się bez kibiców gości w tym przypadku Widzewiaków. Co prawda czerwoni mimo zakazu postanowili się udać na spacer w okolice stadionu ŁKS'u. Rodowici Łodzianie rozkręcili jednak dość konkretny jak na dzisiejsze czasy dym z policją i widzewiacy musieli się wrócić. Wtedy i oni zaczeli dymić z psiarnią.

Ciekawie było także w Lublinie gdzie w konkretnej liczbie zawitała Sandecja Nowy Sącz. Bianco-nerrich było ze zgodami około 200. Mocno poultrasowali za to w małych derby GieKSa z Górnikiem. Sporo odpalonej pirotechniki prawdopodobnie spowoduje konkretne kary finansowe dla klubu z Bukowej.

Ciekawie było także w Lublinie gdzie w konkretnej liczbie zawitała Sandecja Nowy Sącz. Bianco-nerrich było ze zgodami około 200. Mocno poultrasowali za to w małych derby GieKSa z Górnikiem. Sporo odpalonej pirotechniki prawdopodobnie spowoduje konkretne kary finansowe dla klubu z Bukowej.
sobota, 20 lutego 2010
Dopierdolcie nam
Kilka dni temu Polskę obiegła sensacja jaką było zatrzymanie kilkunastu członków bojówki Lecha. Oczywiście media odrazu podchwyciły temat "wspaniałej akcji dzielnego CBŚ", oczywiście jak zwykle wg mediów kibiców zatrzymano za ustawki i pirotechnikę. Chwalono się że jeden z zatrzymanych miał w domu broń - fakt miał w domu gazówkę którą może kupić każdy. TVN w swoim sztandarowym programie o kibicach (czyt. Uwaga) ukazał kulisy akcji. Wjazdy na chatę wczesnym rankiem i to w pełnym rynsztunku antyterrorek budziły tylko mój śmiech. Faktycznie CBŚie się popisały. Oczywiście jak zwykle pokazano stare już ustawki znane od lat, zarzucano kibicom całe zło tego świata. Tylko że nikt nie wspomniał o faktycznym powodzie tej akcji. Chłopaków z Lecha zatrzymano nie za bójki czy fanatyzm. Zatrzymano ich tylko i wyłącznie z powodów interesów. To tak jakby za handel zatrzymać akwarystów a całemu światu wciskać kit że powodem były ustawiane walki rybek - bojowników. Polska to taki kraj w którym można wciskać kit ludziom byleby tylko dopierdolić kibicom.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
